#N!ieufnie - sceptycyzm metodologiczny?
Ktoś, kogo znam z otwartości umysłu, zasugerował mi, żebym napisał tu coś o wrażliwości. We goin'. Ta sama osoba zapytała mnie po przeczytaniu poprzedniego felka, czy mam zamiar wypuścić książkę. Fajnie byłoby na temat publikacji papierowych poczytać coś w komentarzach - i, uwaga - ja wierzę, że ktoś wyrazi swoją opinię. Jeśli chodzi o kwestię wrażliwości, chciałbym rozpatrzyć ją w pewien tendencyjny, jak to dzisiejszemu obiektywizmowi się śni, sposób. Otóż - weźmy sobie na przykład takiego człowieka. Uznajmy, że jest to w każdym z czytających przypadków ...:::JA:::... Jesteś tu, JA? Okej. No to zobacz - zazwyczaj w Twoim życiu jest tak, że chcesz coś wiedzieć. Poziom intensywności tej wiedzy oraz odsetek trudnych do przetrawienia w toku codziennych rutyn informacji bywa nieziemsko trudny do ustalenia jako zamierzony wcześniej koncept. Wszystko leży w potrzebach. W wychowaniu, pojmowaniu rzeczywistości przez pryzmat odbiornika elektronicznego - kończąc wreszcie na podświadomym wyp...