Posts

Dostąpimy swego - jak nie jego.

Chwile wytchnienia, okraszone często fetyszyzmem rodem z najulubieńszych przez nas tekstów kultury, potrafią być tożsamo budujące, jak i rujnujące obszar działania zdroworozsądkowej w ujęciu otoczenia percepcji. Innymi słowy, zanurzając się w nieopisywalną niekiedy naturalną dla naszego marzycielstwa otchłań, stajemy się nią samą, aż w końcu nic z nas samych już nie pozostaje. Czy warto ufać komuś, kogo się nie zna? Takie próby miewano na koncie, nie będąc wcale żadnym bankierem. I czyżby? Świętokradztwem nie nazwano by z pewnością posiadania szczerosrebrnej intencji, z której każda poszczególna forma wzajemności wywodzi się - jak okazja z samych swych rodzimych w nie/wierze korzeni. Komu więc tym razem powinno się wierzyć, że się zaufa - lub zaufać, że się uwierzy? Twórczość - i radość - i radosnem tryumfem: Niechaj stanie się w mogile potomków wiosny nowa nadzieja odkupienia chwały...!

#N!ieufnie - sceptycyzm metodologiczny?

Ktoś, kogo znam z otwartości umysłu, zasugerował mi, żebym napisał tu coś o wrażliwości. We goin'. Ta sama osoba zapytała mnie po przeczytaniu poprzedniego felka, czy mam zamiar wypuścić książkę. Fajnie byłoby na temat publikacji papierowych poczytać coś w komentarzach - i, uwaga - ja wierzę, że ktoś wyrazi swoją opinię. Jeśli chodzi o kwestię wrażliwości, chciałbym rozpatrzyć ją w pewien tendencyjny, jak to dzisiejszemu obiektywizmowi się śni, sposób. Otóż - weźmy sobie na przykład takiego człowieka. Uznajmy, że jest to w każdym z czytających przypadków ...:::JA:::... Jesteś tu, JA?  Okej. No to zobacz - zazwyczaj w Twoim życiu jest tak, że chcesz coś wiedzieć. Poziom intensywności tej wiedzy oraz odsetek trudnych do przetrawienia w toku codziennych rutyn informacji bywa nieziemsko trudny do ustalenia jako zamierzony wcześniej koncept. Wszystko leży w potrzebach. W wychowaniu, pojmowaniu rzeczywistości przez pryzmat odbiornika elektronicznego - kończąc wreszcie na podświadomym wyp...

Czo ten Parler

 Tworzę posta. W prawdzie miało się to odbywać w języku angielskim, ale poczułem, że mam potrzebę wyrazić coś w sposób bezpośredni. Prawdę mówiąc, nie wiem nawet, kto dziś czyta takie blogi i po co. To oczywiście docelowo ma być strona www, która przedstawiać będzie wszystko, co potrafię zrobić w formie profesjonalnej. Nie zmienia jednak nic faktu, że procesy kreatywne w przypadku każdego człowieka mają swoje własne, trudne jednak do przełamania, prawa. Praca nad sobą? Tak. Choć jeszcze nie tak dawno temu owe sformułowanie mnie denerwowało. Zdawało się zbyt modne. Zbyt modne, by tę emocję brać i wyrażać. Skołatany ilością form twórczych, które "wzięły i się wybiły", brałem i bałem się zdecydować na docenienie tej formy mnie samego, która jest tak naprawdę po prostu prawdziwa. Co robisz podczas spotkań ze swoimi znajomymi? Masz przyjaciół? Wiesz, że da się ich mieć także poza kreskówkami oglądanymi w dzieciństwie? Pisząc to, zastanawiam się, czy modnym nie byłoby dziś skasować...

!UPDATE!

 nie sugeruj się nadzbytnio, strona jest w budowie ;)

Good To See You!

Image
 Have a very nice End of the Friday, Guys! Would you like to realise something more about my music, state of mind and creativity? Follow me right here: https://tiktok.com/@zelarath

Non-perfectionism

 Making YouSelf easier to achieve Hapiness is simple - admire things you already Have.